Beznamiętność chrześcijańska. Dwugłos prawosławno-metodystyczny

SO2009Wstęp

Poniższe analizy za punkt wyjścia biorą pytanie: Czy jest możliwe wspólne mówienie i na jakich zasadach o beznamiętności chrześcijańskiej przez prawosławie i metodyzm. Pytanie to, jest o tyle ważne, ponieważ beznamiętność chrześcijańska jest pojęciem typowym dla teologii wschodniej. Stamtąd bowiem się wywodzi, w tamtym kontekście było tworzone i rozbudowane przez wielowiekową tradycję monastyczną, dogmatyczną i liturgiczną prawosławia. Artykuł stara się udowodnić tezę, że istotowo prawosławna apatheia i metodystyczna doskonałość w miłości są tym samym sposobem ujęcia celu chrześcijańskiej egzystencji.

Celem niniejszego artykułu jest prezentacja teologii beznamiętności chrześcijańskiej z perspektywy prawosławnej i metodystycznej. Taki zabieg ma pokazać podobieństwa pomiędzy tak różnym tradycjami teologicznymi, uwzględniając przy tym także różnice. Położony w pracy akcent na szukanie podobieństw, będzie wyraźnie określał sposób analizy prawosławnej apathei i metodystycznej doskonałości w miłości. Z tego powodu będą, to raczej ogólne prezentacje, bez wnikania w szczegóły (zwłaszcza przy prezentacji bogatej tradycji wschodniej duchowości z jej wypracowywanymi przez wieki metodami ascezy, prowadzącej do apathei), w gąszczu których trudniej byłoby zobaczyć to, co wspólne. Historyczne uwarunkowania określają zastosowaną w artykule argumentację. Ponieważ to w tradycji prawosławnej powstała teologia beznamiętności chrześcijańskiej, dlatego ruch myśli będzie przebiegał zawsze od prawosławia do metodyzmu. Ma to swoje uzasadnienie nie tylko w długości obu tradycji (ok. 300 letni metodyzm i sięgające początków chrześcijaństwa prawosławie), ale i w tym, że to ks. Jan Wesley – założyciel metodyzmu, przy wypracowaniu teologii uświęcenia, nawiązywał do prawosławnej theosis.

Czytaj dalej

Wy jesteście tego świadkami Łk 24,13-35

0023Drodzy bycie świadkiem Jezusa wymaga od nas wiarygodności, autentyczności. Bycie świadkiem, to też umiejętność przekładania prawd Ewangelii na własne codzienne życie. Jednak co zrobić, gdy nie wiemy jak to robić? Gdy Ewangelia o Jezusie Chrystusie wydaje się nam nie pasować do naszego tu i teraz? Jest to szczególnie widoczne w spotykających nas różnych trudnych sytuacjach, kiedy nie wiemy i nie potrafimy przechodzić przez dany problem j ako świadek Chrystusa. Często w takich sytuacjach okazuję się, że nasze dotychczasowe doświadczenie życia z Bogiem, zbudowana na tym mądrość, a także i gotowe schematy działania i myślenia już się nam nie przydają. To co kiedyś było proste, teraz jest tak skomplikowane i niejasne. Takie sytuacje zmuszają nas do tego by jakby na nowo nauczyć się chrześcijańskiej wiary i życia.  By odnaleźć Chrystusa w tych nowych warunkach. Często bywa to bardzo trudne.

Czytaj dalej